Rok życia w Szwajcarii

Witam dziś zaczelem wspominać swoje początki w szwajcarii które do najprostszych nie należały. Sypialem w samochodzie kiedy na dworze mieliśmy ujemne temperatury, w opustoszałych budynkach. Zdarzył mi sie tydzień w ktorym nic nie jadłem , piłem tylko wodę.  Mimo tych zdarzeń czuje sie dużo lepiej , wydaje mi sie że wiele sie nauczyłem. Teraz kiedy od dawna mieszkam w wynajętym mieszkaniu w którym mi bardzo dobrze. Przez ten rok ciężkiej pracy zdarzały mi się momenty w których nie tylko zyskiwalem pieniądze o które głównie chodziło. Lubię szperać w internecie i znajdować różne rzeczy. Znalazłem tym sposobem zupełnie przypadkowo tu w szwajcarii mała zaglowke , która była zniszczona, zaladowalem ją na dach mojego auta! I zawiozlem do polski , oczywiście przebijalem sie przez granicę i całe niemcy pod osłoną nocy po czym w polsce mega zdziwienie wszystkich którzy to zobaczyli. Zaglowka dała mi motywację i teraz jestem szczęśliwym posiadaczem patentu zeglarskiego i 2 zaglowek! pracować zdazalo sie czasem 24h na dobę i nie było w tym chwili na obijanie ale teraz jestem owiele silniejszym człowiekiem. Bardzo przeszkadzała mi samotność, poznałem sporo osób , jednak prawdziwi przyjaciele są tam, w polsce. Tego nieda sie opisać ale momentami brak tych wszystkich najbliższych był niemalże powodem do deprsesji , i różnych stresjących sytuacji. Na dzień dzisiejszy potrafię opanować emocje dłużej wytrzymać w samotności. Zacząłem zdobywać szczyty gór pięknych alp. Mam nowe cele a te pomagają mi w codziennym życiu bo człowiek potrafi cieszyć sie swoimi małymi sukcesami. Które kiedyś nie miały znaczenia. Więc nie

image

mogę sie doczekać by dowedziec sie co ciekawego przyniesie ten 2013 rok. Pozdrawiam a jaki był wasz 2012 rok?

Reklamy