Wyjazd ‚na kocią łapę’

Siemka chciałem dziś napisać co wsumie mnie nurtuje od dłuższego czasu.

są 2 rodzaje wyjazdów za granicę naszej wspaniałej ojczyzny    :

1. Zorganizowany : czyli taki gdzie praca , miejsce zamieszkania oraz wszystkie formalności zostały dopełnione

2. niezorganizowany : nic nie wiadomo . Jadę bo mam wielkie chęci a niemoge przez internet i znajomych nic znaleźć.

Bedę pisał o wyjezdzie za granice niezorganizowanym , którego dokonałem ostatnio poraz pierwszy. Poprostu 2 miesiące w Polsce zaczeły mnie już dobijać, stwierdziłem ze skoro przez internet nic nie znalazłem to jade i zobaczymy. Przecież poradzę sobie!!

Słyszałem  od wielu osób ze takie wyjazdy to kompletna klapa, wraca się tylko z podkulonym ogonem i bez kasy.

4 dni temu wyjechałem z Polski poprostu poszukać mieszkania w St.Gallen albo Zurychu.   Mieszkanie ,a raczej Wg Zimmer ( czyli pokój w mieszkaniu )  znalazłem praktycznie kilka godzin po dojezdzie,  zaś samą pracę znalazłem dosłownie następnego dnia rano.

Człowiek jak jest sam na obczyznie to niema ani znajomych ani kogoś kto by przeszkadzał , ma cały czas 100% z doby dla siebie więc łatwiej tutaj się spiąć  do kupy i znaleźć , poradzić sobie.    Dlatego tez idę jutro do pracy.  czesem nutka ryzyka w życiu nie zaszkodzi. FAKT jezeli nie znasz języka kraju do którego jedziesz to tak kolorowo pewnie to wszystko by nie wygladało. Mimo wszystko odwagi moi drodzy!

A z racji tego ze miałem dziś chwilkę to nagrałem taki filmik z jeziora bodenskiego :

Pozdrawiam Radosław Szabla

Jedzenie i spanie w podróży ?

Jedzenie i spanie w podróży ?

Witam , napewno każdy z was przezył jakąś dłuższa podróż w swoim zyciu niż jedna doba. Jak sobie radzicie z jedzeniem , piciem , spaniem… czyli wszystkimi potrzebami.

Ja z racji tego że podróżuje głównie samochodem mam komfort wyboru gdzie śpie , co jem itd… niemniejjednak nieraz zdażało mi się przy ujemnych temperaturach spać w samochodzie w spiworze, najgorsze w takim spaniu juz nie jest to ile stopni na dworze , a jak twardy jest ten bagarznik. Zawsze absolutnie zawsze zapominam zabrać karimatę by sobie podłożyć, następny dzien po takim spaniu to jeden wielki ból, już nie wspominam ze co 2 godziny budzi sie człowiek by odpalić auto na chwile i podgrzać atmosfere.

Mimo wszystko następnego dnia masz pozytywne poczucie ze nie wydałeś 50-70euro na jakis przydrożny hotel.
Inna sprawa to jedzenie , ja potrafię się tak czasem mocno zawziąść żeby gdzieś dojechać ze wsumie robie jeden posiłek dziennie. I szczeże powiem ze nie jest to drastyczne , fakt masy to sie nie nabierze od takiego jedzenia, ale mozna kilka dni pociągnąć na załóżmy 1000kcal.

Miałem taka sytuacje raz ze pojechalem do pracy miałem sie przespać i o 4:30 już być w firmie. Stwierdziłem ze własnie bede w aucie przed firma spał bo itak przyjechalem cos kolo 22. Następny dzień w robocie to masakra jakaś , myślisz tylko o tym by wytrwać.

nie polecam więc wyjazdów na chwile przed rozpoczęciem pracy, oraz brak zorganizowanych posiłków.

Człowiek podczas takiej podróży jak głodny i zmęczony traci tak morale ze po pierwszym zgrzycie w pracy wraca do domu bo mu tak zle, ile razy ja to przezywalem wiec , nie poddawać się pierwszy tydzień przetrwać a później się ułoży 🙂

ANEGDOTKA : Widząc na polu ludzi pracujących przy zbiorach w europie zachodniej , widzicie polaków , nieważne gdzie ale polacy są specjalistami przy zbiorach i kazdy : niemiec ,szwajcar , belg , holender to wie dlatego tak też jest , ostatnio troche węgrzy też tak pracują ale mysle ze dużą przewagę mają polacy 🙂 Pozdrówka

Rok 2013 i 2014 dla mnie

polska flaga w genewieWitam po długiej przerwie, chciałbym powspominac poprzedni rok, i pomyśleć o nowym 2014.

2013 był dobry , nastąpiło wiele zmian w moim życiu. Pracując wciąż zarabiałem. Jednak nie wystarczało mi to , chciałem być niezależny, tak więc po pracy robiłem różne rzeczy , handlowałem na terenie szwajcarii łodziami , miałem ich 8 teraz mam jeszcze 5 i kolejne 2 są w drodze.
Później rzucałem pracę znajdowałem nowe i tak w kółko az ostatecznie w grudniu porzuciłem pracę w szwajcarii , jednak ciągle mam ochotę na jakąś nową , ciekawą. I wsumie szukam i pracy i mieszkania w ZURYCHU 🙂

Zaryzykowałem w tym roku zdecydowanie przyjaciel rodziny poprosił mnie o pozyczke w wysokosci 55tys zl i po roku ma mi to zwrócić, Ciekawe czy to była dobra decyzja. Ta pożyczka?

Nareszcie czuje ze wiem jak ruszyc ze swoim biznesem! Dlatego otwieram swoją pierwszą firmę!!
Ciekawe czy firma przyniesie mi choćby drobny sukces i rozwój czy nie . Bede starał się pociągnąć ją najlepiej jak potrafię . Gwarancji jednak nikt nie daje.

Ostatnia rzecz, przyłóczyłem sie wraz z bratem i kolegą do pomysłu uzdrowienia lotalnej linii kolejowej  chłopaki założyli fundację : ‚Kolej Karkonoska’ i póki co czyscimy linię i chcemy by znow zaczeła jezdzić kolej naszymi torami. Sam jestem ciekawy jak nam tto wyjdzie , pomysł jest ambitny  chętni pomagają , i trzeba zawalczyć o własną okolicę pod spodem filmik jaki nagralismy po oczyszczeniu pierwszej części trasy z drzew i uzupełnieniu braków w szynach. pozdrawiam

Jak wygląda ubezpieczenie za granicą Polski?

Witam, sprawa jest taka jeżeli wyjeżdżamy gdziekolwiek za granicę warto być ubezpieczonym w naszej polskiej ubezpieczalni , jakieś ubezpieczenie turystyczne na rok na całą europę kosztuje ok 120zł i bardzo to polecam każdemu bo kilka razy takie ubespieczenie uratowało mnie przed dużymi kosztami hospitalizacji. Takie ubezpieczenie można załatwić sobie w każdym biurze podróży. Inna sprawa jeżeli podejmujemy pracę za granicą to obowiązkowo musimy ubezpieczyć sie w jakiejś tamtejszej ubezpieczalni, i płacić regularne składki , są to składki rzędu 100euro msc. Oczywiście mówię o pracy legalnej. Warto to zrobić ponieważ wrazie wypadku przysługuje wam bardzo wysokie odszkodowanie w porównaniu z tym polskim. Pozdrawiam

Rok życia w Szwajcarii

Witam dziś zaczelem wspominać swoje początki w szwajcarii które do najprostszych nie należały. Sypialem w samochodzie kiedy na dworze mieliśmy ujemne temperatury, w opustoszałych budynkach. Zdarzył mi sie tydzień w ktorym nic nie jadłem , piłem tylko wodę.  Mimo tych zdarzeń czuje sie dużo lepiej , wydaje mi sie że wiele sie nauczyłem. Teraz kiedy od dawna mieszkam w wynajętym mieszkaniu w którym mi bardzo dobrze. Przez ten rok ciężkiej pracy zdarzały mi się momenty w których nie tylko zyskiwalem pieniądze o które głównie chodziło. Lubię szperać w internecie i znajdować różne rzeczy. Znalazłem tym sposobem zupełnie przypadkowo tu w szwajcarii mała zaglowke , która była zniszczona, zaladowalem ją na dach mojego auta! I zawiozlem do polski , oczywiście przebijalem sie przez granicę i całe niemcy pod osłoną nocy po czym w polsce mega zdziwienie wszystkich którzy to zobaczyli. Zaglowka dała mi motywację i teraz jestem szczęśliwym posiadaczem patentu zeglarskiego i 2 zaglowek! pracować zdazalo sie czasem 24h na dobę i nie było w tym chwili na obijanie ale teraz jestem owiele silniejszym człowiekiem. Bardzo przeszkadzała mi samotność, poznałem sporo osób , jednak prawdziwi przyjaciele są tam, w polsce. Tego nieda sie opisać ale momentami brak tych wszystkich najbliższych był niemalże powodem do deprsesji , i różnych stresjących sytuacji. Na dzień dzisiejszy potrafię opanować emocje dłużej wytrzymać w samotności. Zacząłem zdobywać szczyty gór pięknych alp. Mam nowe cele a te pomagają mi w codziennym życiu bo człowiek potrafi cieszyć sie swoimi małymi sukcesami. Które kiedyś nie miały znaczenia. Więc nie

image

mogę sie doczekać by dowedziec sie co ciekawego przyniesie ten 2013 rok. Pozdrawiam a jaki był wasz 2012 rok?

Wybór kraju a możliwości .

Wybór kraju  a możliwości .

Skoro jesteśmy w temacie by wyjeżdzać to chciałem tutaj poruszyć kwestię miejsca, języka, prawa , pieniędzy i poruszania się. By zastanowić się gdzie rzeczywiście chce , gdzie mogę, a gdzie najlepiej sie odnajdę.
Język
Mianowice odrazam myślenie typu : znam angielski to jade za granice i wszędzie sie dogadam. Otóż lipa, angielski to język powiedzmy ‚internetu’ w rzeczywistości jest przydatny bo sporo osób pare słów zna i jeżeli nawzajem sie nierozumiecie to jakoś tym angielskim mozna sobie dopomóc, aczkolwiek angielski słabo funkcjonuje w każdym kraju w którym nie jest on językiem urzędowym.

Prawo
Nie powinniśmy totalnie lekceważyć prawa w kraju do którego zmierzamy ponieważ może to się zónie skonczyć. Warto zapoznać się czy potrzebujemy pozwoleń na pracę , czy potrzebujemy wizę , jak długo można pracować . Jakie opłaty ponosić. Czy wogóle kursy które przeszliśmy i mamy na nie ‚papier’ wogóleobowiazuja w danym kraju . Np: kierowca ciężarówki/ ciągnika siodlowego chcąc zatrudnić się w szwajcarii musi wczesniej odbyć w tym kraju taki kurs , ponieważ jego licencja nie jest ważna .

Finanse :
Warto zabezpieczyc się na każdą możliwość, praca wypali , jednak po miesiącu przepracowanym okazuje się że czegoś nie dopilnowaliśmy i wypłaty niema. Każdy obcokrajowiec zatrudniający nas widzi w nas duże oszczędności. Musimy mieć najlepiej wszystko na papierze i wszystko dokładnie podpisane. Warto zabrać ze sobą więcej gotówki również by nie mieć później za co wrócić w sytuacji awaryjnej. Polcy to naród który nie specjalnie chce się dzielić z kimkolwiek czymś co sam osiagnął, a warto np biura pracy tymczasowej zapewniają panśtwu taki komfort ze załątwiają wszystkie formalności za was i wszystko jest dograne , oczywiscie przez to zarabiamy mniej , (prowizja) ale mamy stałą wypłatę za każde nawet pół godziny .

Wyjazd:
Ja uwielbiam być mobilny przez to zawsze jade sam i swoim samochodem, koszty takich wycieczek sa zdecydowanie wyzsze , ale mam pełną swobodę w poruszaniu się . Nie marnuję swojego czasu , co jest najcenniejsze w zyciu. Nie czekam na autokary / busy itp. nawet jezeli ma to być 2 tys kilometrów od domu i samolotem dolecimy w 2-3h to jest pozorna oszczędność czasu jezeli mamy przez następne miesiące chodzić na autobus. Poprostu polecam samochód i najlepiej samemu .

Zamieszczam również wykres z zarobkami , warto wiedzieć gdzie ile mniejwięcej się zarabia.

Pozdrawiam

Nasze prawdziwe pragnienia, chwila refleksji dla każdego

Wybierając sie za granice podejmujemy decyzję z różnych powodów. Jeżeli jedziemy za pracą to liczy sie kwestia finansowa. jeżeli jedziemy za przygodą to mamy inne ważne cele. Chce tu tylko napisać że nieważne co państwo dotychczas przeżyli,  czy jesteście biedni czy bogaci możecie zrobić w swoim życiu co tylko chcecie. Możecie zamknąć teraz tę stronę internetową wyłączyć komputer, i dokonać takiej rzeczy jakiej przez całe życie nie zrobiliscie. Jednak lubimy znajdować wytłumaczenia dlaczego czegoś warto ‚nie’ zrobić. Co jest absolutnym błędem.    Idąc tą droga przytoczę przykład, mój przyjaciel uwielbia podróżować oraz nagrywać filmy, więc pewnego dnia wsiadł w autobus że spakowanym plecakiem , kupił bilet za 1,20zl i dojechał autobusem na obrzeża wrocławia. Od tego momentu nie wydał ani złotówki więcej , wręcz prsywiozl pieniądze z wycieczki która sobie urządził, a pojechał na stopa na nordkapp (najbardziej wysunięta część europy na północ) wycieczka trwała
2 tygodnie. Chłopak o niczym innym nie marzy tylko by znów gdzieś wyruszyć. Więc zadajmu sobie pytanie co chcemy robić , a potem to róbmy… Zapraszam na film :