Jak Szukać Pracy w Norwegii.

W jednym z komentarzy Pani Basia pytała o pracę w Norwegii, chciałbym odpowiedzieć na jej pytanie. Lecz odpowiem ogólnie.  Na podstawie moich doświadczeń.  

Każdy Polak może podjąć legalną pracę w Norwegii, nie trzeba wiz ani żadnych specjalnych papierów. Nie trzeba też znać języka norweskiego , wystarczy angielski ponieważ każdy Norweg którego spotkałem władał naprawdę świetnie tym językiem.  Lecz jak to w życiu bywa znając norweski bardzo zwiększamy swoje szanse na zatrudnienie.

Proponuję szukać parcy w Norwegii poprzez największy portal na którym Norwedzy wystawiają ogłoszenia o prace oraz przedmioty na sprzedaz :   finn.no   ( strona jest po norwesku , więc polecam uzywać przeglądarki google chrome , która automatycznie przetłumaczy całą stronę na język polski. ) Nie ukrywam że nie jest łatwo znaleźć pracę w ten sposób.  Jest też portal : mojanorwegia.pl gdzie Polacy mieszkający w norwegii mogą pomóć w znalezieniu zatrudnienia . Ostatni sposób to poprostu znajomi , pytać pytać i jeszcze raz pytać znajomych czy nie znają kogoś kto jest w norwegii. Jak osoba się już znajdzie to MY oferujemy pomoc osobie która tam już pracuje , nie oczekujmy pomocy od nieznajomej osoby . Zaoferujmy że po miesiącu pracy oddamy część naszej wypłaty choćby te 10%  wtedy osoba napewno się na mi zainteresuje . Nie bądźmy egoistami , pomagajmy sobie nawzajem a będziemy żyć w lepszym świecie.

ps.Znam też zdeterminowanych ludzi którzy to wyjeżdżali do Norwegii z namiotem , oraz jakąś sumą pieniędzy by przetrwać  miesiąc lub dłużej w Norwegii i szukać pracy na własną rękę, jeden z takich ludzi mieszkał w namiocie przez 3 miesiące aż w końcu znalazł pracę.  Pracuje już tam parę lat i jest dumny z tego jak to rozpoczął.

Pozdrawiam , gdyby ktoś miał jakąś inną metodę to proszę napisać o niej w komentarzach.

 

Reklamy

Jak założyć konto w Niemieckim banku.

Chciałbym rozwiać wątpliwości na temat bankowości w Niemczech.  Słyszałem już różne scenariusze, a tak naprawdę sprawa wygląda dość prosto.  Nie potrzebujemy  adresu zameldowania, nie potrzebujemy obywatelstwa niemieckiego , jedyne co potrzebujemy tak na dobra sprawę to po prostu dowód osobisty.  Wielu Polaków jednak mimo wszystko nie jest w stanie poradzić sobie z założeniem konta, a to dlatego że banki posiadają jedną zasadę. Nie zakładają kont bankowych osobom które nie znają niemieckiego.

Niedawno sam zakładałem konto bankowe w Stadspaar Kase Munchen. Gdzie Pani która za mnie wykonywała formalności wytłumaczyła mi że w jej , oddziale było już wielu Polaków ale niestety musiała im odmówić ze względu braku znajomości Niemieckiego. Niestety angielski nie pomoże.  Musiałem również podać adres kontaktowy , nie musiał to być adres mojego meldunku, również nie mógł to być adres do Polski. ( np: żeby przysłać na ten adres kartę )

Miło by było gdyby Państwo w komentarzach zadawali pytania , na które będe odpowiadał, w kolejnych wpisach.

Szukanie pracy poprzez biura pośredniczące w Polsce, oraz poprzez fora interentowe.

Miałem doczynienia w Polsce i w Niemczech z biurami pośredniczącymi , i rzeczywiście takie biura są wstanie znaleźć pracę ( z reguły tę najprostszą tj. budowlanka , prace sezonowe itp. ) lecz takie biura pośredniczące są oblężone i by dostać z tkaiego biura pracę , musimy o sobie czesto przypominać. Odwiedźcie swoje biuro 1raz w tygodniu , albo chocby raz na 2 tygodnie. Wtedy szybciej pracę znajdziecie , wiele osób zapisuje się do takiego biura i już tam nie wraca. Biura są o tyle dobre że praca będzie legalna , i większośc formalności załatwiona.   Fakt na pracę mimo wszystko można czasem oczekiwać dłużej niż miesiąc więc, niech to nie będzie wasz jedyny sposób poszukiwań. !

Zaś gdy chce ktos zanleźć pracę bardziej wyspecjalizowaną , dokładniej ukierunkowaną, załóżmy : grafik 3d , programista php , szkutnik ,. Proponowałbym zaczać poszukiwania od odpowiednich do tych tematów forów internetowych, tam można wszelkie cuda znaleźć. Na takim forum najlepiej wystawić ogłoszenie , jest to darmowe a zwiększacie swoje szanse zdecydowanie.

prawidłowo szukać pracy w Niemczech

Wiele osób szuka pracy na różnych POLSKICH portalach gdzie codzien dodaje się bardzo dużo nowych ogłoszeń , większość z nich jest po polsku , i podany jest tylko adres email. Pomyślcie o tym że 99% szukających pracy z granicą szuka właśnie na takich stronach , by znaleźć tam prace trzeba się naszukać  i nawalczyć , bo przeciez jest niesamowita konkurencja , setki osob aplikują do 1 oferty, z czego oferty są naprawde słabe gdyż Polscy pośrednicy nieźle na takich jeleniach zarabiają.

Chcąc jechać do pracy np. do Niemiec musimy znać choć w minimalnym stopniu Niemiecki ( komunikatywnie , by dogadać się ) inaczej jesteśmy skazani na zatrudnienie przez Polaków którzy niejednokrotnie zatrudniają na czarno , za niskie stawki , wykożystują nas i nigdy nie mamy gwarancji ze nam zapłacą.

Proponuję szukać pracy w niemczech tak jak to robią NIEMCY , czyli na Niemieckich stronach , które są po Niemiecku! ( google chrome przetłumaczy panstwu oferty, ale rozmowy kwalifikacyjnej juz nie ) Polecam szukać na  naprzykład stronie :  http://jobboerse.arbeitsagentur.de/  , o pracę bardzo łatwo , wybieracie państwo kategorię która was interesuje, ofert jest bardzo duzo , wysyłącie CV na adres zamieszczony w ogłoszeniu , lub dzwonicie. Niemcy potrzebują pracowników , ale gdy szukamy na polskich stronach przcy w niemczech , no cóż…

Również świetnym sposobem na szukanie pracy z granicą jest obwieszczenie wszysktim znajomym że chce się wyjechac za granicę , ze szuka się pracy , ewentualnie gdy ktoś coś wie , coś majaczy o pracy , zaproponujmy mu że za załatwioną pracę po pierwszym miesiącu dostanie od nas 1000zł !!!!! toż to grosze w stosunku do tego co później można zarobić , nie bądźmy skąpcami , pomóżmy sobie !  Pieniądze najbardziej przemawiają by zajać się naszą sprawą pracy za granica!!

 

Działajmy mądrze , nie bądźmy skąpcami , a świat będzie dla nas łatwiejszy.

Praca w Niemczech , Danii i Norwegii

Witajcie na moim blogu.

W związku z wieloma pytaniami od znajomych oraz wszystkich którzy mają ochotę wyjechać za granice i zacząć tam zarabiać, chciałbym skonczyć z ciągłym opowiadaniem jak to jest , oraz co trzeba zrobić by znaleźć tę pracę. Chciałem zacząć to opisywać własnie na tym blogu.

Na początku opowiem swoją historię:

  •               Mając 16 lat pierwszy raz wyjechałem własnie do Niemiec do pracy,  wtedy jedynie jako pomocnik ojca na wakacje, gdzie wiele się nie dowiedzałem. Dojechałem na miejsce jak to zwykle bywa noclegownia to nie był hotel pierwszej klasy, tylko w duzym salonie 4 prycze, obok mała kuchenka gdzie wiecznie były niepozmywane naczynia i toaleta. Jako ze byłem młody to podawałem cegły i na koniec dostałem jakieś pieniążki.  Tyle zapamiętałem.
  •              Kolejna podróż za granice już była absolutnie samotna, świeżo po maturze. Z racji tego ze pasjonowałem się dotychczas grami komputerowymi , zacząłem tworzyć grafiki 2d/3d do gier , pokazywałem swoje prace znajomym w internecie.  Na jedym z forów internetowych pokazywałem owe prace , gdzie spotkałem się z ofertami pracy, wysłałem do wszystkich firm które szukały pracowników swoje całe portfolio.  1 firma odpowiedziała, ich siedziba mieściła się  w Berlinie, oferowali na start zwrot wszystkich kosztów ( tj. podróży , zakwaterowania oraz wyżywienia) Po kilku e-mailach przyleli mnie! Dojechałem na umówiony termin,  okazało się ze jest to spora firma ok. 150 pracowników , z czego poznałem kilku Polaków. ( nie znałem zbyt dobrze języka, gdyby nie tamci Polacy , prawdopodobnie nie dogadałbym się z Niemcami )Dostałem  swój komputer , i pierwsze zadania , które starałem się realizować jak najlepiej potrafię. Po 3 dniach dostałem świetną propozycję, pomocy przy pracy nad reklamą gry komputerowej do francuskiej telewizji. ( dla 19latka to wspaniała informacja) od razu przyłączyłem się do projektu , pracowaliśmy przez około 7 dni , niejednokrotnie do północy. Gdy reklama była już skończona, byłem szczęsliwy , lecz zaczełem martwić się pieniędzmi. Zwrot wszysktich kosztów jakie obiecali mi na początku, był trudniejszy do zdobycia niż wydawaćby się mogło. Ale po kilku wizytach u szefa udało mi się wziąć nieco więcej niż powinienem dostać. Tyle mojego!Był to jednak okres zapisywania się na studia , więc gdy doszło do popisywania umowy , zrezygnowałem i wróciłem do domu , gdyż miałem ambitniejsze cele niż praca, poszedłem na studia! ( to dopiero głupota )
  •                Następny wyjazd do pracy za granicę udało mi się załatwić w kolejne wakacje tym razem do Danii. Wyjazd załatwiłem sobie w przypadkowy sposób, lecz jakże prosty. Dorabiałem na malutkiej stolarni u mnie we wsi, gdzie co rusz ktoś przychodził, tego dnia byłem na niej sam, gdy przyszedł klient który chciał coś zamówić , po chwili zaczeliśmy rozmawiać o tym ze chętnie wyjechałbym na wakacje do pracy za granice. Na to on odparł mi że jedzie do Danii i potrzebuje pomocnika i zarobie spokojnie 5000zł na miesiąc! Byłem wniebowzięty, cieszyłem się niesamowicie, do tego ta Dania. Oczywiście pieniądze w mojej malej główce już rozplanowałem i zanim wyjechałem już ‚ były wydane’. Za informacją Pana z którym pojechałem jako pomocnik , miałem obkupić się w jedzenie , ile się da gdyż tam jest znacznie droższe. Tam miałem wszystko załatwione , spanie , jedzenie już miałem , codziennie świeży chleb za darmo ( remontowaliśmy piekarnie ) Zero zmartwień , po miesiącu dowiedziałem się że zostajemy jednak jeszcze 2 tygodnie. Pomyślałem że w sumie to dobrze bo więcej zarobię. Rzeczywiście  więcej zarobiłem, lecz dopiero przy wypłacie wyszły na jaw wszystkie kruczki o których nie wiedziałem ) Miałem dostać 5000zł na miesiąc, to czemu po półtorej miesiąca mam 4600zł ?! A to dlatego ze nie dogadaliśmy się do tego, że omawiany Pan zapłacił za mnie prom i podzielił na pół koszty paliwa. Gdy wróciłem do domu , rodzina mnie ładnie przywitała ale praktycznie z miejsca dowiedziałem się że kolega ojca ( szef lokalnej firmy budowlanej ) jedzie do Warszawy na delegacje i potrzebuje kogoś do pracy ( znów 600km od domu) nie przespałem nawet nocy w domu i znów musiałem wyjechać.  Popracowałem tydzień, spałem w hotelu pracowniczym  i wróciłem , akurat skonczyły sie wakacje , i szybciutko do szkoły z nowa dawka energii.
  •           Po powrocie do szkoły okazało się ze narobiłem sobie trochę zaległości , i cieniutko zakończyłem drugi rok studiów wraz z edukacją. Poszedłem znów do pracy na  omawianą wcześniej stolarnie u mnie na wsi. Po 3-4 miesiącach stwierdziłem ze to bez sensu , że pracuję i na bieżąco mam taki sam stan konta , tyle dobrego ze zajmowałem się dodatkowo małym handlem, co mi w ręce nie wpadło to starałem się na tym zarobić. Znów zaczęły się poszukiwania pracy za granicą , pytałem wszystkich , każdy kolega wiedział ze chcę wyjechać gdziekolwiek , rodzina , i tym razem pomogła mi ciotka. Poznała faceta który wrócił z Norwegii i opowiadał że wywalili kogoś od niego z pracy. Umówiłem się z nim szybko na rozmowę ,później wymieniliśmy się numerami. I sprawa ucichła. Po kilku dniach dostałem telefon żeby się pakować. Spakowałem się, nowy szef zarezerwował mi lot samolotem dostałem bilet. Miałem 32kg bagażu do spakowania! Ciuchy i jak najwięcej jedzenia. i znów wybyłem.Przepracowałem w firmie 2 miesiące, praca nie należała do najlżejszych lecz starałem się być jak najlpeszy w tym co robię. Ale gdy dostałem wypłatę nie mogłem uwieżyć! po 2 miesiącach  pracy zarobiłem tyle co zarobiłbym po kilku latach spędzonych u mnie na stolarni!!! Po tygodniu wróciłem , przepracowałem 2 tygodnie i firma padła.
  •        Po 2-3 miesiącach wolnego po Norwegii wróciłem znów na stolarnię do mnie na wsi. przepracowałem tam 2-3 miesiące i znów zachciało mi się podróży! Szukałem intensywnie  internet/znajomi/ rodzina … nic nie mogłem znaleźć.  W maju okazało się że można legalnie pracować już za granicą, tj. w Niemczech! super , ukierunkowałem swoje poszukiwania. I pomogła mi znów rodzina , znalazł się ktoś kto kogoś zna . Spotkałem się z przyszłym szefem. I Po prostu wyjechałem z nim do pracy do Niemiec ( tym razem pojechałem własnym samochodem!! )  , ale zaraz po tym jak dojechałem każdy dzień okazał się szkołą przetrwania , mój szef był osobą nie do zniesienia , wszystko było źle , i nic mu się nie podobało, wyzwiska nie miały końca.  Po pierwszej bójce z nim  wiedziałem ze długo nie zostanę, zacząłem walczyć o pieniądze gdy je tylko dostałem , powiedziałem ze dziękuje ale już z nim nie pracuje i pojechałem do domu.
  •          Kolejne siedzenie w domu mi nie pasowało , zacząłem się reklamować ze swoimi usługami stolarskimi , zebrałem przyjaciół i wszystkie narzędzia , ponapożyczałem , odpowiadałem na wszystkie lokalne ogłoszenia. Wykonaliśmy około 5-8 zleceń mniejszych lub większych (od 300zł do 2000zł ) Ludzie targowali się o detale, nieliczni trafiali się którzy normalnie płacili. Jednak raz dostaliśmy wypłatę z górką! Mimo wszystko morale opadały gdyż pieniędzy nie przybywało a zleceń zbyt wiele też nie było. Rozpoczęliśmy grupowe poszukiwania pracy za granicą tym razem podszedłem po poszukiwań nieco inaczej. Wiedziałem że pół polski szuka pracy za granica więc zacząłem szukać na na niemieckich stronach pracy w Niemczech ! i strzał w 10 , znalazłem szybko legalną pracę z zakwaterowaniem. Jestem tu , w Monachium już nieco ponad miesiąc i planuje powrót za 2 tygodnie na kilka dni.

Gdyby ktoś potrzebował pomocy ze znalezieniem pracy proszę pisać w komentarzach , chętnie pomogę. Dużo się nauczyłem, potrafię pomóc państwu.